Byłaś z Louisem przez 7 miesięcy. Potem się pokłóciliście.
Nie miał dla ciebie czasu. Zespół - wyjazdy – nagrania – zespół... I tak w
kółko. Nie chciałaś, żeby tak wyszło. Minęły 2 tygodnie od waszego zerwania.
Tęskniłaś za nim jak głupia. Każdy dzień spędzony bez niego osłabiał cię coraz
bardziej. Codziennie otrzymywałaś od niego setki połączeń, wiadomości na
poczcie głosowej, esemesów, emaili… Już nawet reszta zespołu próbowała do
ciebie dotrzeć. Mówili, że chłopak nie jest sobą. Nie jest już tak radosny jak
kiedyś. Że nie może bez ciebie żyć… Ale nie potrafiłaś kolejny raz znosić jego
humorków wiążących się ze sławą oraz nieobecności podczas promowania zespołu.
Pewnego dnia nawet przyszedł do twojego rodzinnego domu (chwilowo mieszkałaś u
rodziców). Siedząc w swoim pokoju słyszałaś jak Lou kłóci się z twoim ojcem o
rozmowę z tobą. Słyszałaś głośną konwersację, a potem wszystkie głosy ucichły,
a twoich uszu dobiegł trzask drzwi. Usiadłaś na parapecie, przykryłaś się kocem
i wzięłaś do ręki kubek z ciepłą herbatą. Patrzyłaś zagubionym wzrokiem w
przestrzeń. Nagle coś przykuło twoją uwagę. Ujrzałaś Louisa, skaczącego pod
twoim oknem jak wariat. Machał kartką „Stay with me”. Cały on. Wszystko umie
zamienić w żart. Zeszłaś z parapetu i poszłaś na dół dolać sobie cieczy. Lou
widząc, że znikasz myślał, że nie chcesz go widzieć. Wspiął się po drzewie i
wsunął kartkę pod twoje okno. Gdy wróciłaś jego już nie było. Zobaczyłaś tylko
tekst pisany tak dobrze znanym ci zabawnym pismem. Wzięłaś kartkę do ręki i
usiadłaś na łóżku. Myśli kołatały ci w głowie, a w oczach zbierały się łzy.
Usłyszałaś pukanie.
- Nie ma mnie. – powiedziałaś beznamiętnie. Drzwi otworzyły
się, a przed tobą stanął Harry.
- [T.I]. Wiem, że nie chcesz o nim rozmawiać. Wiem, że cię
raniło to, że nie miał dla ciebie czasu. Ale słuchaj. On jest wrakiem
człowieka. Nic nie je, nie śpi… Robi wszystko bez najmniejszego cienia pasji.
Bardzo mu ciebie brakuje… - patrzył na ciebie z desperacją. – [T.I.]. On chciał
się zabić…
Te słowa przeszyły cię na wskroś.
- Co?! – zszokowała cię ta informacja.
Hazza tylko pokiwał głową ze smutkiem.
- Przemyśl to… - powiedział i wyszedł.
Gapiłaś się w kartkę. Nie mogłaś uwierzyć w to co przed
chwilą usłyszałaś.
„Gdzie on jest?” – napisałaś do Hazzy.
„W domu. Siedzi w ogrodzie i gapi się w przestrzeń” -
dostałaś wiadomość po krótkiej chwili.
Ogarnęłaś się i wyszłaś z domu, trzymając w ręku kartkę,
pozostawioną przez sens twojego życia.
Dotarłaś do posiadłości chłopaków. Zobaczyłaś Louisa,
siedzącego na huśtanej ławce, na której kiedyś się przytulaliście obserwując
zachód słońca nad Londynem. Brakowało ci tych chwil. Weszłaś do zadbanego
ogrodu. Stanęłaś w odległości jakichś 5 metrów od chłopaka i wyciągnęłaś lekko
pomiętą kartkę z napisem „Stay with me”. Nic nie mówiłaś. Lou patrzył na ciebie
z niedowierzaniem. Gdy uświadomił sobie, że to naprawdę ty podbiegł do ciebie i
przytulił tak mocno, że zaparło ci dech.
- Na zawsze. Obiecuję. – szepnął ci do ucha…
Co sądzicie? Napisałam go dzisiaj. Miałam wenę. Jutro dodam z Zaynem, a potem z Harrym, bo właśnie go piszę : D mogłabym z kimś innym, ale do tego imagina właśnie pasuje mi Harry.
Nie zbyt podoba mi się imagin z Lou, ale to już wy ocenicie : )

Wielbie <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nn ;P